Tuesday, 8 April 2014
Przenosiny na brudnopispirata.pl
Saturday, 15 February 2014
Wybierz pirata na kandydata
Gdy się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B. Jeśli już wstąpiłem do Partii Piratów, to trzeba było przyjąć nominację na wiceprezesa i działać. Teraz przyszedł czas wyborów, a partię zakłada się właśnie po to, by w nich startować. Są one szansą na więcej niż osobisty sukces. Pozwalają przedstawić nasze idee w mediach głównego nurtu oraz przyciągnąć do partii nowych ludzi. Dlatego jestem kandydatem na kandydata. Teraz to od Was zależy, czy zostanę kandydatem nieformalnej koalicji Piratów, Demokracji Bezpośredniej i Libertarian w wyborach do europarlamentu.
Hakowanie fejsa
Obawiam się, że wybrana przez Demokrację Bezpośrednią formuła głosowania spowoduje, że decydująca batalia będzie się toczyć na Facebooku. Namawianie fejsowych znajomych na dodawanie ich znajomych do wydarzeń i dzielenie się newsami, to idealna 'maszynka do zdobywania głosów'. Jeśli to ma być przyszłość polityki, to jest to przyszłość niepokojąca. Facebook to nie tylko 'obcy kapitał' - to korporacja, która fizycznie mieści się poza granicami Polski i nie podlega prawu naszego państwa. Nie mamy żadnego wpływu na to, czy konto jakiegoś kandydata nie zostanie zablokowane, czy jego 'sieć społeczna' nie będzie przeanalizowana i wykorzystana przeciwko niemu i jego zwolennikom. Nie mamy nawet wpływu na to czy 'lajki' dla jednego kandydata nie będą bardziej widoczne niż dla jego konkurenta - jest to kontrolowane przez algorytm, którego nie znamy. Ale jako polityk nie mogę się za to obrazić na Facebook. Skoro takie reguły zostały wybrane i nie mam na nie wpływu, to muszę się dostosować do sytuacji i wykorzystać te szanse, które mam, po to, aby w przyszłości móc zmienić reguły. Krótko mówiąc zamierzam ten system zhakować. Dlatego na fejsie założyłem wydarzenie Wybierz pirata na kandydata i wszystkich, którzy mają tam konta, proszę o zapisywanie się na nie i zapraszanie znajomych.Tych, którzy nie mają kont na Facebooku namawiam do przesyłania znajomym linka do niniejszej blogonotki.
Piracki program
Na niedawnym walnym zgromadzeniu członków Polskiej Partii Piratów jako podstawę naszego programu przyjęliśmy deklarację Pirackiej Partii Europy. Na razie dostępne jest tylko nieoficjalne tłumaczenie, ale na pewno już niedługo zarząd podejmie odpowiednią uchwałę. Deklaracja ta nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem, opiera się na trzech kwestiach, które zawsze stanowiły podstawę ideologii ruchu pirackiego: reforma prawa autorskiego i patentowego, ochrona prywatności obywateli i zarazem zwiększanie 'przejrzystości' państwa. W porównaniu z innymi państwami Polska ma całkiem niezłe prawo autorskie, dozwolone użytkowanie jest u nas bardzo szeroko zdefiniowane i możemy 'ściągać z internetu' filmy, muzykę czy książki bez żadnych konsekwencji prawnych. Jednak w innych krajach Unii Europejskiej przepisy są bardziej restrykcyjne i proponowana harmonizacja prawa między państwami unii prawdopodobnie zaostrzy obecne regulacje. Dlatego jest to ważna sprawa także w Polsce.Na pewno będziemy ten program rozbudowywać. Program Polskiej Partii Piratów będzie moim programem, który będę realizował, gdy zostanę posłem do Parlamentu Europejskiego.
Dlaczego ja?
Jestem człowiekiem kompromisu, nie jestem dogmatykim i potrafię słuchać. Uważam, że są to cechy pozwalające mi być skutecznym politykiem. W praktyce dowiodłem tego w czerwcu zeszłego roku, łącząc we wspólnej akcji tak różne ideowo organizacje, jak obecna koalicja, Zieloni i mPolska. Tych którzy uważają, że tę drugą stronę należy wystrzelać, a nie z nią rozmawiać, proszę, aby na mnie nie głosowali.Aby mnie poprzeć w tych prawyborach, należy w dniach 17-21.02. na stronie głosowania w okręgu Warszawskim http://wybory.db.org.pl/prawybory/4/glosuj/k52 przeciągnąć moją wyzytówkę na pierwsze miejsce. Każdy może głosować w tym okręgu, niezależnie od miejsca zamieszkania. Nie trzeba się wcześniej rejestrować. W trakcie głosowania, w celu weryfikacji głosu, trzeba jedynie podać swój adres email albo konto na Facebooku czy na Google Plus.
Zapraszam do głosowania i wsparcia mojej kandydatury!
Wednesday, 17 July 2013
Emerytury - "system kanadyjski" - czyli wszystkim po równo.
Przyznam się, że mi się ten pomysł bardzo podoba, i to nie jako 'opcjonalny'. Nawet jeśli wyliczenia SolidarnejPolski co do wysokości stawek i emerytur są złe - to zasada jest bardzo dobra - politycy zawsze obiecują więcej niż jest możliwe dotrzymać więc do tych konkretnych liczb to nie ma co się przywiązywać. Państwo powinno zapewniać świadczenia uniwersalne, takie same dla wszystkich - tam gdzie trzeba zróżnicowania - tam wolny rynek działa zupełnie dobrze i nie potrzebuje wcale wsparcia państwa. Argument racjonalny za państwowymi emeryturami jest taki, że jeśli ludzi nie zmusi się do odkładania na starość to oni tego nie zrobią wcale, a w efekcie państwo i tak nimi będzie musiało się zająć ze względów humanitarnych. Ale w takim razie państwo wcale nie musi płacić nic ponad te najniższe emerytury. Argument solidarnościowo-humanitarny też tak naprawdę lepiej jest zaspokajany przez rozwiązanie w którym każdy od państwa dostanie taką samą emeryturę. Natomiast dla tych którzy chcą mieć więcej pieniędzy na starość zawsze zostanie wolno rynkowe rozwiązanie - czyli inwestowanie.
Obecnie państwo zabiera nam pieniądze i mówi, że z tego będą nasze emerytury. Część pieniędzy idzie do ZUSu - który musi utrzymywać tą całą buchalterię kto ile wpłacił - a ostatecznie i tak za dużo z tych pieniędzy nie będzie bo państwo je przeje. Druga część idzie do OFE - tą część co prawda państwo nam zabiera - ale później wspaniałomyślnie pozwala wybrać fundusz emerytalny któremu je przekaże. To trochę podobne do wyborów w PRLu - wybierać można ale wszystkich kadnydatów i tak musiała wcześniej zaakceptować partia.
Jak już państwo nam zabiera - to niech nie zabiera więcej niż jest potrzebne na spełnienie humanitarnych i solidarnościowych postulatów, a z drugiej strony te postulaty chyba najepiej spełnione są przez system w którym każdy dostaje taki sam przydział. Taka prosta zasada podziału środków pozwoli też na znaczną redukcję środków które państwo przeznacza na samo utrzymanie systemu emerytalnego - to byłby czysty zysk.
Sunday, 23 June 2013
Lód nad głową
Monday, 4 March 2013
Mata Hari albo ustawa o dostępie do informacji publicznej
W Polskiej Partii Piratów temat transparentności partii też jest szeroko omawiany - więc dobrze będzie się dowiedzieć co na ten temat uważają inni. Jeśli Solidarna Polska chciałaby pognębić PiS to powinna chyba rozpatrzyć mój wniosek pozytywnie, mogliby wtedy oświadczyć "Przyłapaliśmy Was na wykradaniu, a przecież wystarczyło poprosić" :)
Aktualizacja: Na konferencji prasowej zwołanej przez SP pod tytułem 'Inwigilacja Prawicy' marszałek Dorn oświadcza, że sprawa jest poważna. Mi wydaje się raczej dość groteskowa.
Aktualizacja: Właśnie dostałem odpowiedź odmowną - według Solidarnej Polski "badania, sondaże oraz strategie Solidarnej Polski w myśl art. 1 ust. 1 Ustawy o dostępie do informacji publicznej, nie są informacjami o sprawach publicznych i nie podlegają udostępnieniu".
Friday, 15 February 2013
Wniosek o udostępnienie informacji publicznej na temat rejestracji Polskiej Partii Piratów
Na podstawie ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z dnia 8 października 2001 r. - rozdział 1 Art. 4 punkt 2 wymienia wśród podmiotów zobowiązanych do udostępniania informacji publicznej również partie polityczne) wnoszę o udostępnienie mi całej korespondencji sądu dotyczącej zarejestrowania Polskiej Partii Piratów oraz informację o tym kiedy Tymczasowy Zarząd otrzymał te pisma.
W odpowiedzi na mój wniosek proszę przesłanie mi skanów odpowiednich dokumentów (z wymaganą anonimizacją), albo umieszenie ich na ogólnie dostępnych stronach internetowych Polskiej Partii Piratów.
Aktualizacja: Odpowiedź tymczasowego zarządu Polskiej Partii Piratów jest w archiwum naszej listy dyskusyjnej.
Thursday, 20 December 2012
Lego i Piraci
Słyszałem, że, trochę na zasadzie efektu Streisand, modne stało się fotografowanie piratów na tle figurek Lego.
Monday, 10 December 2012
Jednolity patent
bardziej korzystnym rozwiązaniem dla Polski, niezależnie od perspektywy czasowej ani od scenariusza rozwoju innowacyjności polskich przedsiębiorstw, będzie brak wdrożenia w Polsce patentu jednolitego oraz brak przystąpienia do umowy o JSP
Jeśli ludzie rozumieliby jak patenty będą przyznawane, wtedy kiedy większość dzisiejszych idei zostało wymyślonych, i złożyliby wtedy wnioski patentowe, nasz przemysł teraz stanąłby w miejscu (tłum. własne).
![]() |
| opensourceway CC BY SA |
Uaktualnienie: Apel Partii Piratów do internautów - jutro jest głosowanie w Parlamencie Europejskim - można dzisiaj jeszcze przekonać naszych europosłów, żeby przegłosowali poprawki blokujące między innymi patenty na oprogramowanie.
Wednesday, 5 December 2012
Tłumacz Palikota przeinacza słowa zaproszonych piratów
Wszystkie inne formy własności, wszystko co jest jakimś copyrightemDo tego podstawia tłumacza który przez całą konferencję uparcie ciągnie tą konfuzję tłumacząc 'copyright' na 'prawo własności':
They will touch copyright.przetłumaczone na:
Będą one dotyczyły praw własności.(około 7:26)
In the same way as the free flow of information is stopped by copyright laws at the moment.przetłumaczone na:
I mamy świadomość tego, że swobodny przepływ informacji w internecie jest powstrzymywany przez copyright, przez prawa własności.(10:37)
And in the same way a free flow of ideas is blocked by copyright legislation at the moment.przetłumaczone na:
I te copyrighty, prawa własności również stoją na przeszkodzie swobodnemu przepływu idei, patentów.(10:55)
![]() |
Tuesday, 27 November 2012
CopyCamp
Nasz argument o zagrożeniu totalitarnością inwigilacji jakiej wymagałoby konsekwentne egzekwowanie monopolu kopiowania jest chyba najbardziej konkretny - ale nie wiem czy najważniejszy. Przez całą konferencję przewijała się kilka innych myśli, których ciągle nie mogę dobrze sformułować, a które są może nawet bardziej pierwotne. O tym, że dzieła często stają się częścią tego jak definiujemy swoją tożsamość, że nasze myśli zrozumiałe stają się tylko w kontekście pewnych dzieł i że jakoś pieniądze nie pasują do tego obrazu, że nie pasuje nam żeby autor mógł zdalnie zawiadywać częścią nas samych - to jakby za duża władza, nawet jeśli mielibyśmy ją dobrowolnie autorom oddawać. O tym, że wszystko jest remiksem, że nasze myśli nigdy nie są całkowicie oryginalne i że telekomunikacja nie różnie się aż tak bardzo od komunikacji, wartość jakiegoś połączenia nie da się ocenić w oderwaniu od całej reszty, a copyright jest jak zagradzanie publicznych dróg i wyznaczanie 'rynkowej ceny' za przejazd. Bramki myta można tolerować w przypadku autostrad - ale mogą być raczej wyjątkiem niż regułą - zbyt gęsto ustawione stałyby się nie do przyjęcia.
Sunday, 4 November 2012
"Kopiowanie jest legalne" - szkolenie z prawa autorskiego
A teraz gwóźdź programu - Jarek zaoferował się na powtarzanie tego szkolenia - pozostaje tylko sprawa organizacji i nagłośnienia w mediach.
Friday, 2 November 2012
Głuchy telefon mediów (gościnnie Błażej Kaczorowski)
Jak polskie media elektroniczne opisują ważne raporty o społeczeństwie cyfrowym
Coraz więcej Polaków korzysta z Internetu, coraz więcej z nas nabiera kompetencji cyfrowych. Ważne jest monitorowanie tego zjawiska, by móc określić potrzeby Polaków i dostosować poziom edukacji cyfrowej dla poszczególnych grup wiekowych (dzieci, młodzieży, dorosłych i osób starszych), a także rozpoznać miejsce Polaków na cyfrowej mapie Europy. W październiku agencja On Board Public Relations opublikowała raport: "Świadomość Polaków w rzeczywistości cyfrowej - szanse i bariery", który później został szeroko skomentowany w mediach. Chciałbym go potraktować jako studium przypadku i nakreślić problem małej rzetelności dziennikarskiej w omawianiu kwestii związanej z tworzeniem się społeczeństwa informatycznego.
Raport sam w sobie rzetelny i wyczerpujący, opisujący z niuansami stan polskich kompetencji cyfrowych, został przez dziennikarzy, na potrzeby ogólnodostępnych i poczytnych portali, boleśnie uproszczony i w efekcie przekłamany. Nierzetelna informacja, która pojawiła się na jednym portalu, została później, bez skonfrontowania zawartości merytorycznej z raportem, "przeklejona" do kolejnego i kolejnego, co w efekcie dało medialny efekt głuchego telefonu w którym wszystkie ważne informacje zostały przekręcone. Przykładem jest pierwsze zdanie, które bezrefleksyjnie skopiowały redakcje kilkunastu polskich portali:
96 proc. Polaków potrafi wysłać e-mail, 93 proc. – korzystać ze sklepów internetowych i serwisów aukcyjnych, a 92 proc. – czytać internetowe wersje gazet i czasopism – wynika z raportu „Świadomość Polaków w rzeczywistości cyfrowej – szanse i bariery.
Brak rzetelności dziennikarskiej jest wręcz uderzający. Ciężko jest uwierzyć, że 96% polaków potrafi wysłać e-mail gdyż tylko 60% ma jakikolwiek dostęp do internetu. Z raportu jasno wynika, że badaniu zostali objęci nie Polacy a polscy internauci i to ich kompetencje cyfrowe były badane.
Na potrzebę tego tekstu zbadałem stopień "plagiatyzacji":
- Artykuł na tech.wp.pl jest tożsamy z artykułami na stronach:
- Artykuł o raporcie innej treści na biznes.onet.pl w którym postawiono nacisk nadane związane z edukacja cyfrową i artykuły "kopie":
Jak widać, dziennikarze, nawet ci tworzący czy kopiujący treści nt. społeczeństwa informacyjnego, nie czytają źródeł. My Piraci powinniśmy wyłapywać takie informacje czy raporty i nadawać im odpowiedni ton a także przeprowadzać rzetelne analizy danych, które są w nich prezentowane.
Zachęcamy do lektury raportu.
Tuesday, 16 October 2012
Otwartość i jawność
- Skoro żądamy tego od innych to sami też powinniśmy się do tego stosować - unikniemy oskarżenia o dwulicowość.
- W ten sposób na sobie te żądania przetestujemy i przekonamy się na ile to jest praktyczne.
- Będąc dobrze poinformowanym każdy chętniej się włączy w nasze działania.
- Zdaje się, że to trzymanie wszystkiego w tajemnicy i tak nie jest zbyt skuteczne - skoro te demoniczne "leśne ludki" na tydzień przed samymi założycielami P3 wiedzieli o tym, że sąd odrzucił wniosek o rejestrację P3 (dla niezorientowanych - apelacja od tej decyzji została złożona wczoraj).
Update: zmieniłem to co było wcześniej na 'leśne ludki', żeby było delikatniej.
Sunday, 7 October 2012
'Partia Piratów' to nie jest brand!
Zbigniew Lukasiak aha - ok - ale dlaczego akurat chcesz się zajmować partią piratów w takim razie? skoro piracenie to Twoim zdaniem 'nie trafione', nie nadaje się do polskich realiów - to po co chcesz to mieć w nazwie?
Piotr Śmielak No i tu dochodzimy do konsensusu - bo nazwa zainteresowały się media (choć to było przy ACTA i zawiniła tu nie znajomośc dziennikarzy którzy poczxątkowo sądzili że protesty wywołała PP -ktora nie istniała - co ciekawe). Dlatego łatwo będzie zaistnieć medialnie z pozycji piratów. Ot i cała tajemnica.z fejsa
Ideologia ruchu pirackiego nie jest wykuta w kamieniu, każda z partii powstających na całym świecie ma inny program i programy te zmieniają się, ewoluują. Po sukcesie niemieckiej Piratenpartei z bardzo szerokim i obejmującym wiele nie-internetowych kwestii programem nawet szwedzka Piratpartiet planuje rozszerzenie swojej polityki. Jednak partia piratów która nie zajmowałaby się prawami autorskimi czy prawem do prywatności nie byłaby partią piratów, z całej nazwy zostałby tylko pusty slogan, jakieś skojarzenie z buntem i niezgodą na status quo, bez celu i kierunku. Jeśli by taka partia powstała to nie tylko, byłoby to nie fair w stosunku do tych którzy wierzą w pirackie idee, ale też taka partia nie miałaby nic co łączyłoby ją w jedną całość. W Polsce, bezideową partię sprzeciwu już mamy, w postaci Ruchu Palikota, więc naprawdę trudno byłoby ten ewentualny szum medialny zamienić na popularność wśród wyborców, a liczne problemy niemieckiej Piratenpartei (z ktorych afera Julii Schramm jest jednym z najnowszych przykładów), podobnie jak wstrząsy targające Ruchem Palikota, pokazują co grozi partiom stawiającym na sam bunt beż żadnej idei przewodniej. Partia musi mieć jasny przekaz - a jaki może mieć przekaz partia której nazwa sugeruje jedno a jej działacze wierzą w coś innego.
Ale nie piszę tego przecież po to, żeby zniechęcić tych którzy by chcieli 'zagospodarować' tą chwytliwą nazwę, bo i tak to nic nie da - piszę to, żeby zachęcić tych którzy wierzą w pirackie idee. Przyłączcie się! Nie musi być nas wcale dużo - trzeba się tylko zorganizować, pokazać, że łączy nas coś innego niż pęd do władzy. Wierzę, że jest coś takiego i że jest to coś wykraczające daleko poza te trzy punkty oryginalnego programu szwedzkiej partii piratów, ale też będące konsekwencją tego samego sposobu myślenia. Jest to poszukiwanie czym ma być społeczeństwo informacyjne, jest to poszukiwanie nowego dyskursu w polityce. Zdaję sobie sprawę, że są to zbyt abstrakcyjne rzeczy, żeby wzbudzić zainteresowanie wyborców i że jeśli zamierzamy kiedykolwiek odnieść jakiś sukces przy urnie to trzeba będzie zbudować program w którym będzie coś na temat wcześniejszych emerytur, podatków i innych bardziej przyziemnych spraw. Wierzę, że jest to zadanie wykonalne, że nie zapominając o naszych ideach będziemy w stanie zająć się też i takimi sprawami - ale nie powinniśmy sobie za cel stawiać zwycięstwa w najbliższych wyborach, takie zwycięstwo mogłoby, ale nie musi być krokiem w kierunku tego co powinno być naszym prawdziwym celem - czyli społeczeństwo informacyjne oparte na realnych i sprawiedliwych podstawach.
Wednesday, 19 September 2012
Afera Julii Schramm
![]() |
| By Julia Schramm (CCbySA) |
- PP-DE nigdy w swoim programie nie miało zniesienia copyright - a jedynie ograniczenie czasu w jakim by obowiązywał
- Julia Schramm podpisała kontrakt na wydanie książki zanim wybrano ją do rady PP-DE
- to wydawca, a nie pani Schramm lub jej prawnicy wysłali nakazy usunięcia książki
- autorka obiecała udostępnić książkę na wolnych licencjach jak tylko to będzie możliwe, czyli po wygaśnięciu jej kontraktu z wydawcą, co nastąpi za 10 lat (10 lat jest też najczęściej wymienianym okresem obowiązywania copyright do jakiego dążą Piraci)
- nie jest to może dużo - ale Schramm próbowała wynegocjować z wydawcą jakieś ustępstwa i podobno wszystkie 'take down notices' są jedynie 'żółtymi kartkami' i w przy pierwszym naruszeniu nie mają konsekwencji finansowych
- sama autorka zaprzecza używaniu słowa "obrzydliwy" w stosunku do tak zwanej 'własności intelektualnej'
Uaktualnienie: Istnieją też podejrzenia co do roli wydawcy czyli Knaus Verlag - który zapłacił 100 000 EURo zaliczki za zupełnie bzdurną podobno książkę - może od razu liczyli na jakiś skandal.
Uaktualnienie: PirateTimes w końcu napisało coś więcej o tej aferze.
Uaktualnienie: Dodałem więcej o 'niekomercyjnym kopiowaniu' - tutaj Schramm rzeczywiście złamała linię partyjną.
Uaktualnienie: Moja prywatna opinia jest taka, że niemiecka partia piratów ustawiająca się jako główna 'partia protestu' przyciągnęła do swoich szeregów wielu dość przypadkowych członków.
Saturday, 15 September 2012
Milicja w Kaliningradzie zatrzymuje Małgorzatę i trzech kartonowych piratów
Jedyne, co może uratować śmiertelnie rannego kota – odezwał się kot – to maleńki łyczek benzyny – i, wykorzystując zamieszanie, przypiął się do okrągłego otworu w prymusie i napił się benzyny. Krew natychmiast przestała się sączyć spod jego lewej przedniej łapy... Kot poderwał się, żwawy i rześki, porwał prymus pod pachę, śmignął wraz z nim z powrotem na kominek, a stamtąd rozdzierając tapety wlazł na ścianę, mniej więcej po dwóch sekundach znalazł się wysoko nad wszystkimi i zasiadł na metalowym karniszu."Po tym jak milicji nie udało się zaaresztować kota zabrali się za aresztowanie kartonowych piratów. Powód - nielegalne zgromadzenie.
Update: opublikowali nam to na PirateTimes :)
Saturday, 21 July 2012
Reaktywacja Partii Piratów - protokół rozbieżności
Mieliśmy zmieniać system polityczny, a na razie to polityka zmienia nas, w dzieciaki wyrywające sobie zabawki. Słyszałem, że to tak jest w polityce - ale miałem nadzieję, że nasz hackerski etos i We believe in rough consensus and running code jednak coś znaczy. Konsensusu, nawet 'rough', na temat tak podstawowego dokumentu jak statut, nie zbudujemy ze środy na poniedziałek, nie mówiąc już o uzgodnieniu tych najtrudniejszych, chociaż najmniej merytorycznych, decyzji personalnych. Trudno zaakceptować taki pośpiech nie poparty żadną argumentacją poza "musimy to teraz zarejestrować, bo ja już nie wytrzymam'. Tak samo trudno zaakceptować działania tej drugiej grupy która zmarnowała mnóstwo czasu i dobrych chęci, bo przez pół roku, od czasu zrywu przeciw ACTA, ludzie się do nich zgłaszali - ale żadnych realnych działań nie było. Nawet strona www partii była tylko zaślepką z dwoma linkami - do twittera, na którym też nic się nie działo i do strony na Facebook na którym z rzadka jakieś info się pojawiało. Można się zastanawiać skąd ten brak zaufania do ochotników, szczególnie biorąc pod uwagę ewidentny własny brak czasu (a może i kompetencji) na zajmowanie się sprawami partii. A teraz ta grupa boi się o utratę brandu i chce także szybko zarejestrować partię z inną, choć podobną nazwą, najlepiej również w poniedziałek, żeby nie stracić uwagi mediów.
A przecież udało nam się przeprowadzić całkiem rzeczową debatę o celach partii, w której wzięli udział dyskutanci wyznający tak różne opcje polityczne jak libertarianie i lewicowcy i osiągnęliśmy kompromis! To teraz mamy się ścigać w zbieraniu podpisów?
Przepraszam, mieliśmy rozmawiać o ideach, nie o brandach!
Update: No i 'starzy piraci' złożyli do sądu papiery pierwsi, mimo kompromisu osiągniętego na spotkaniu rekoncyliacyjnym, jeszcze nie wiadomo co na to Poznań. Nie mam komentarzy.
Sunday, 15 April 2012
Prasówka
Kiedy miałem 30 lat, nikomu do głowy by nie przyszło, żeby posądzać o kradzież kogoś, kto napił się wody z cudzej studni.i dalej
Ale też nie jest tak, że ludzie cudzą muzykę sobie zabierają, kogoś jej pozbawiając czy choćby jej autorstwo sobie przypisując. Oni jej tylko słuchają. To nie jest więc odebranie komuś własności.A kartkę dalej Wojciech Orliński:
Każdy jest panem swojej przeglądarki WWW i może w pełni sobie skonfigurować ją tak, żeby blokowała inwigilację. ... Niestety powtórzenie tego na smartfonie czy tablecie jest w najlepszym wypadku trudne, w niektórych zaś przypadkach zaś niemożliwe czy nielegalne. Aplikację Instagram dostajemy jako czarną skrzynkę. Nie wiemy, co jest w środku, i prawo niektórych krajów zabrania nam nawet próbować to sprawdzić.Pan Orliński wielokrotnie się wypowiadał z lekceważeniem o linuksiarzach i Free Software/Open Source - ale chyba zaczyna zauważać jakie są konsekwencje alternatywy.
Monday, 26 March 2012
Niemieccy piraci w ofensywie
A kiedy zmobilizują się w końcu nasi krajowi piraci?
Uaktualnienie: Wygląda, że Wyborcza zauważyła zjawisko!. Fajny cytat z Der Spiegel:
W najbliższych miesiącach Piraci mają szansę niemal tak gruntownie przewrócić system partyjny w Niemczech, jak trzydzieści lat temu udało się to Zielonym





